A A A

SKŁADNIKI MOCZU

Mocz zdrowego człowieka nie zawiera białka, albo też zawiera je w tak małych ilościach (od 10 do 75 mg na 1 litr), że nie można stwierdzić jego obecności za pomocą zwykłych sposobów, jak gotowanie z kwasem octo­wym, próba Hellera z kwasem azotowym, a nawet próba z kwasem sulfo-salicylowym. W chorobach nerek białkomocz znacznie wzrasta i może wynosić bardzo dużo, np. 50 g na dobę. Wszyscy badacze zgadzają się, że białko to pochodzi z krwi i różni się od białka surowicy jedynie tylko znacznie większą przewagą albumin nad globulinami. Jeżeli bowiem w krwi osób zdrowych stosunek albumin do globulin wynosi 1,55 do 2,5, to w moczu chorych na nerki może on wzrastać do 10 i więcej. Natomiast włóknik (fibrynogen), którego zawartość we krwi znacznie wzrasta u cho­rych na nerki, w moczu przeważnie się nie zjawia, o ile nie istnieje miej­scowe ropienie nerki lub chyluria. W ciężkich stanach przewlekłego za­palenia nerek Gilman stwierdził w moczu obecność białka pochodzącego z autolizy samej tkanki nerkowej (cyt. za Fishbergiem). W niektórych chorobach, zwłaszcza w przebiegu szpiczaka mnogiego (plasmocytoma), czasem w białaczkach, w moczu może się zjawić szczególny rodzaj białka, którego nie można wykryć za pomocą zwykłych wyżej wspomnianych prób laboratoryjnych, natomiast wytrąca się z roztworu już po ogrzaniu do 50—60°, rozpuszcza się w temp. 100° C i zjawia się ponownie po ochło­dzeniu do 50—60°. Jest to tzw. białko Bence-Jonesa, które może wystę­pować w moczu w wymienionych chorobach, bądź samo, bądź równocze­śnie z albuminą, zazwyczaj w daleko posuniętych okresach choroby. Lasch na podstawie badań elektroforetycznych moczu w rozmaitych chorobach nerek odróżnia białkomocz ,,albuminurie", kiedy w moczu stwierdza się tylko albuminy. Ten rodzaj białkomoczu rokuje pomyślniej i ustępuje łatwiej od proteinurii, kiedy w moczu obok albumin zjawiają się inne frakcje białek surowicy, a mianowicie globuliny alfa, beta i gamma (w różnym stosunku). Otóż proteinuria występuje przeważnie w przewlek­łych chorobach nerek i dowodzi zdaniem Lascha ciężkiego ich uszko­dzenia, chociaż proteinurię spotyka się również w przebiegu zapaleń mied- niczek i pęcherza moczowego oraz w przewlekłych stanach niedomogi krążenia z zastoiną w nerkach. Doświadczenia na zwierzętach i spostrzeżenia kliniczne przemawiają za tym, że białkomocz bywa niemal wyłącznie pochodzenia kłębkowego. Je­żeli zaś stwierdza się obecność dużej ilości białka w moczu osób, u któ­rych zmiany histologiczne w nerkach dotyczą przeważnie kanalików, jak np. w nerczycy, to obecnie sądzi się, że zmiany te są raczej następstwem, a nie przyczyną białkomoczu, ponieważ obecność á la longue białka w mo­czu, niezależnie od przyczyny, uszkadza komórki kanalików. Zresztą brak zmian mikroskopowych w kłębkach nie może — zdaniem Fishberga — stanowić dowodu nieprzepuszczalności ich filtrującej błony podstawowej, a nasilenie białkomoczu jest zwykle równoległe do zmniejszonej filtracji, ewentualnie do zmniejszenia C kreatyniny. Jaki jest mechanizm wzmo­żonej przepuszczalności kłębków w stosunku do białka? Jest rzeczą wia­domą, że w prawidłowych warunkach ścianki włośniczek i torebka Bow-mana nie przepuszczają białek krwi. Nie ulega wątpliwości, że znaczną rolę muszą tu odgrywać rozmiary cząsteczek proteinowych. Grollman, a także Oliver i Shevky (cyt. za Fishbergiem) stwierdzili np., że łatwość przechodzenia do moczu rozmaitych barwników wprowadzanych do krwi zależy tylko od wielkości ich cząsteczek. Przemawia za tym również fakt, że w moczu stwierdzamy zazwyczaj białka surowicy o najmniejszej czą­steczce, a więc albuminy, znacznie rzadziej globuliny, których cząsteczki są większe, a właściwie nigdy nie spotyka się wielkocząsteczkowego fibry-nogenu, chociaż w chorobach nerek zawartość jego we krwi często jest zwiększona. Bardzo przekonujące pod tym względem są doświadczenia Baylissa i współpr. Autorzy ci stwierdzili, że z płynu przepuszczanego przez izolowaną nerkę psa z łatwością przechodzi do moczu białko jaja kurzego, białko Bence-Jonesa i żelatyna, których ciężar cząsteczkowy wy­nosi około 35 000, lub hemoglobina o ciężarze cząsteczkowym 68 000, ale nie przechodzi albumina o c. cz. 72 000, globulina o c. cz. 170 000, ani też kazeina o c. cz. 200 000. Stąd wniosek, że granicę przepuszczalności pra­widłowego filtru kłębkowego stanowi wielkość cząsteczki poniżej 70 000. Ale np. czerwień Kongo — barwnik o stosunkowo dużej cząsteczce, wstrzyknięta dożylnie zdrowemu osobnikowi nie przechodzi do moczu zu­pełnie, natomiast szybko zjawia się w moczu u osób ze znacznym białko­moczem. Dowodzi to, że występowanie białkomoczu musi być związane z uszkodzeniem nerek, a ściślej mówiąc — kłębkowego aparatu filtrują­cego. Istnieje jednak teoria uzależniająca białkomocz od powstających w chorobie pierwotnych zmian chemicznych albo fizykochemicznych sa­mego białka ustrojowego (Epstein, Kollert i Starlinger wg Fishberga). Przeciwko temu poglądowi przemawiają wyniki doświadczeń na psach, otrzymane przez Rusznyaka i Nemetha oraz spostrzeżenia Haymana i Ben­dera dotyczące ludzi; z obserwacji tych wynika, że wstrzyknięcie dożylne osobnikom zdrowym nawet dużej ilości osocza, pochodzącego od chorych z nerczycą lub z przewlekłym kłębkowym zapaleniem nerek, nie powoduje białkomoczu. Wszystkie przytoczone wyżej okoliczności przemawiają za tym, że za­sadniczy mechanizm powodujący białkomocz w chorobach nerek polega na wzmożonej przepuszczalności nerek dla białek osocza wskutek uszko­dzenia podstawowej błony filtrującej kłębków. Należy jednak stwierdzić z naciskiem, że ta czysto mechaniczna teoria bynajmniej nie wystarcza dla wytłumaczenia wszystkich przypadków białkomoczu. Istnieją niewątpliwie dowody kliniczne przemawiające za tym, że wpływy ośrodkowego układu nerwowego zupełnie niezależnie i bez uprzedniej choroby nerek mogą spowodować wystąpienie białkomo­czu. Tak np. po napadach padaczkowych i po krwawieniach podpajęczy-nówkowych często zjawia się białko w moczu, które znika nieraz po kilku dniach lub nawet godzinach. Temu tzw. mózgowemu białkomoczowi to­warzyszy nieraz cukromocz (analogia do cukromoczu pochodzenia ośrod­kowego w następstwie tzw. nakłucia Claude-Bernarda). Nie ulega wątpli­wości również możliwość występowania białkomoczu w związku z prze­mijającymi odczynami naczyniokurczowymi w nerce pochodzenia ośrod­kowego. W każdym razie zagadnienie to wymaga niewątpliwie jeszcze dalszych dokładniejszych badań.